Krótki rys historyczny:
JANOWA DOLINA
Nazwa miejsca, wg lokalnych przekazów, sięga czasów króla Jana Kazimierza, który w tutejszych lasach polował, a w dolinie nad Horyniem odpoczywał. Osada Janowa Dolina powstała jako osiedle zakładowe. Miejscowość została zbudowana w latach 1920-1930 przy nowopowstałych Państwowych Kamieniołomach Bazaltu, zatrudniających ok. 1200 pracowników. Rozrastała się w miarę rozwoju kopalni, osiągając w końcu lat 30-tych liczbę ponad 3000 mieszkańców, w tym 97% (procent) Polaków. Twórcą i dyrektorem kopalni, aż do 1940 r. był inż. Leonard Szutkowski, jego zastępcą inż. Józef Niwiński, a budowniczym osiedla inż. Michał Urbanowicz. Dużą część załogi kopalni stanowili pracownicy dojeżdżający do pracy koleją, jak również mieszkańcy pobliskich wiosek, głównie wsi Złaźne, leżącej na lewym brzegu Horynia. Teren kamieniołomów J.D to był obszar ok. 10 ha. był lakkolitem (pozostałość powulkaniczna) eksploatowanym na głębokość 15 m (do takiej głębokości były przystosowane maszyny wiertnicze). Janowa Dolina była osiedlem nowoczesnym, w pełni zelektryzowanym, zwodociągowanym, skanalizowanym, zbudowanym na podstawie szczegółowego planu urbanistycznego (analogicznie jak Gdynia). Osiedle mieszkaniowe zrealizowano na terenie pięknego lasu sosnowego. Takie dorodne lasy można obecnie podziwiać w Puszczy Augustowskiej. Osiedle położone było na obszarze pomiędzy wyrobiskiem kopalnianym Nr 1, a urwiskiem zalesionym zboczem doliny Horynia. Siatka ulic, a w zasadzie alei została wytyczona w układzie prostokątnym pomiędzy istniejącymi drogami lokalnymi Złaźne - Hołowin, Złaźne - Podłużne. Dla poszczególnych alei wycięto w lesie pasy o szerokości ca 100 m. Środkiem każdego pasa biegła ulica wybrukowana kostką bazaltową. Po obu stronach ulicy, na działkach o powierzchni ok. 600 m kwadratowych (20x30 m) wybudowano domki - wille czterorodzinne. Do każdego mieszkania należała cześć działki, Wszystkie te działki były pięknie zagospodarowane i utrzymane. Dominowała hodowla kwiatów. Obserwowało się dosłownie współzawodnictwo pomiędzy poszczególnymi ogródkami.
Części piwniczne wszystkich domów budowane były z mienia bazaltowego. Na nich wznoszono budynki drewniane, dwukondygnacyjne, z dachami dwuspadowymi, krytymi czerwoną dachówką. Wszystkie ściany drewniane z pięknie obrobionych brusów zabezpieczono od zewnątrz pokostem i lakierem bezbarwnym, dzięki czemu widoczna była faktura drewna. Całość dopełniały ogrodzenia drewniane w postaci niskich płotków sztachetowych. Poszczególne aleje nosiły nazwy: A, B, C, D oraz G - główna, K - kolejowa, Z - zamykająca od strony Horynia. Pomiędzy poszczególnymi alejami pozostawiano pas lasu szerokości 100-120 m, dzięki czemu zapewnione zostały warunki prawdziwego komfortu dla mieszkańców osiedla. Specjalnym akcentem była aleja S - spacerowa przecinająca aleje mieszkalne, równoległa do Horynia i ulic G i Z. Była to aleja szerokości ca 100 m nieprzejezdna z rabatami kwiatów, krzewów ozdobnych, ławkami, zawsze pięknie zadbana.
W centrum osiedla, przy alei głównej wybudowano duży budynek w kształcie litery U tzw. "Robotniczy Dom Zbiorowy" potocznie zwany BLOKIEM, w którym znalazły się: sala kinowa, widowiskowa, pokoje hotelowe i mieszkalne dla specjalistów - pracowników samotnych, jadłodajnia, kioski. Obok "bloku" znajdowało się boisko sportowe piłkarskie - lekkoatletyczne. Przy kopalni działał klub sportowy "Strzelec", prowadzący wiele sekcji, z tego na dobrym poziomie sekcja piłki nożnej, boksu, zapaśnicza, kajakarska, pływacka i inne. Pomiędzy boiskami, a kopalnią pozostawiono później pas zalesiony, który izolował osiedle od kopalni. W niedalekim sąsiedztwie "bloku", na istniejącym wzniesieniu, wydzielono teren pod budowę kościoła stałego, do budowy, którego nie doszło. Czasowo kościół mieścił się w obszernym baraku, wybudowanym na tym terenie. Zakłady Kamieniołomów miały swoją orkiestrę jazz-bandową, która przygrywała do zabaw tanecznych organizowanych w dźwiękowej sali kinowej i w plenerze. Wychodził tu tygodnik "JANOWA DOLINA, Głos Robotnika".
Większość budynków użyteczności publicznej i budynki dyrekcji kopalni wzniesiono w początkowym okresie przy drodze Złaźne - Hołowin, biegnącej wzdłuż skaju południowego osiedla. Były to budynki zarządu kopalni, posterunek policji, przedszkole, przychodnia lekarska, szkoła oraz kilka budynków mieszkalnych, w tym budynek mieszkalny dyrektora i jego zastępcy.
W związku z tym, że osiedle powstało jako zakładowe na terenie stanowiącym własność kopalni, wyniknęło szereg uwarunkowań, które miały istotny wpływ na sytuację mieszkańców. Kopalnia nie wyraziła zgody na jakikolwiek handel prywatny. Wynikało to zapewne z obawy przed infiltracją na teren osiedla Żydów, gdyż cały handel na Kresach Wschodnich był zasadniczo w rękach żydowskich. Na terenie osiedla Janowa Dolina handel prowadzony był wyłącznie przez spółdzielnię "Społem". Sklepy tej spółdzielni działały również w Złaźnem i Kostopolu. W spółdzielczym pawilonie handlowym i w sklepach filialnych można było kupić wszystko oprócz alkoholu. Najbliższy punkt sprzedaży alkoholu był w Złaźnem. Dzięki temu nie istniał w Janowej Dolinie problem alkoholizmu. W pewnych okresach kopalnia płaciła pracownikom cześć wynagrodzenia swoją własną walutą (ebonitową), którą można było wydawać przy zakupach w sklepach spółdzielczych. Nawet apteka była w Złaźnem (prywatna) w budynku wzniesionym specjalnie dla niej przez kopalnię. (wykorzystano fragmenty z książki Bogusława Sobonia "Wołyński życiorys") Piłkarska drużyna KS Strzelec została założona w Janowej Dolinie w latach 20. XX wieku. Nie wszyscy mogli otrzymać od razu mieszkanie, bo Janowa była jeszcze w rozbudowie. Część ludzi mieszkało w ziemiankach lub jak Stanisław Cichawa z rodzicami w wyeksploatowanej smolarni, słowem - gdzie się dało.